

Sama nie wiem jeszcze, co z tego uszyję, ale powiem nieskromnie, fajne jest! I radochę mam z tworzenia, więc jest git!
Obiecałam córce, że uszyję jej spódniczkę na początek roku. Znalazłam przecudowną spódnicę na blogu Elle Apparel. Opis jest nawet zrozumiały dla takiego laika jak ja! Kupiłam materiał w kolorze kobaltu w House of Cotton i wzięłam się za szycie. W przeliczaniu wszelkich kontrafałd posługiwałam się blogiem Myślę, że dam radę. Jak ja się cieszę, że są ludzie, którzy tak wszystko wytłumaczą jak krowie na miedzy:-) A dzięki temu, że byłam na podstawowym kursie szycia w Splocie Artystycznym to dałam radę!
Oczywiście bez przygód się nie obyło:-) Czyli łamanie igieł:-( bo źle dobrałam grubość igły do grubości materiału, ale cóż takie są początki naturszczyka:-) Mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej. I wiecie co? I chyba też uszyję sobie taką kieckę:-) Jest mega kobieca i "robi" piękną talię, której mi niestety brakuje:-(
W tym roku dopadła nas 13 rocznica ślubu, więc postanowiłam to uczcić poduszką do salonu:-) Z jednej strony hasła kojarzące się ze związkiem. Wybrałam język polski, chociaż teraz trochę żałuję:-( Jednak po angielsku wyglądałoby to o niebo lepiej... ale cóż... A po drugiej stronie serce z datą naszego ślubu:-)
Wiem. wiem romantiko....:-) Zupełnie nie w moim stylu:-)
Projekt nawet już wydrukowany, czeka tylko na wolny czas:-)